Polskie MiG-i dla Ukrainy. Wasyl Bodnar przekazał nowe informacje
W połowie lipca minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oświadczył, że Polska jest gotowa pomóc Ukrainie w modernizacji myśliwców MiG-29, ale koszty tego przedsięwzięcia powinna ponieść strona ukraińska lub jej sojusznicy. To nie spodobało się władzom w Kijowie, które uważają, że to Polska powinna dokonać napraw maszyn. Dodatkowo, Ukraina chciałaby otrzymać także dokumentację dotyczącą odrzutowców oraz środki techniczne do ich naprawy i obsługi.
Bodnar ujawnia kulisy rozmów o MiG-ach
Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar udzielił wywiadu portalowi Europejska Prawda, w którym zdradził kulisy rozmów na temat przekazania polskich MiG-ów. Dyplomata przekazał, że chodzi dokładnie o 4 maszyny. Potwierdził również wcześniejsze doniesienia o tym, że myśliwce wymagają "dość poważnej i kosztownej modernizacji".
– Obecnie trwają rozmowy w kręgach wojskowych mające na celu ustalenie, czy uda nam się osiągnąć porozumienie w sprawie modernizacji tych samolotów do stanu, w którym będą mogły w pewnym stopniu służyć do obrony ukraińskiej przestrzeni powietrznej. Wszystko sprowadza się bowiem do finansowania, modernizacji i liczby potrzebnego sprzętu, który nie zawsze jest dostępny w naszych krajach i zależy od dostaw z krajów trzecich. W grę wchodzi więc wiele czynników i nie chciałbym, aby ktoś to wykorzystywał. Po stronie polskiej wyraźnie widać wolę polityczną przekazania tych MiG-ów – powiedział ambasador.
Nie tylko Ukraina chce polskie samoloty
Bułgaria, jako jedyny kraj obok Polski, ma w swoich siłach zbrojnych sowieckie myśliwce MiG-29. Sofia stopniowo wymienia te samoloty na nowe F-16V, ale jak dotąd otrzymała tylko pierwszą partię maszyn, a dostawa drugiej spodziewana jest do 2027 roku. Z tego powodu rząd bada możliwość zakupu polskich odrzutowców, które miałyby być dostarczycielem części zamiennych do wykorzystywanych obecnie przez bułgarską armię samolotów.
Informacja o możliwości zakupu polskich MiG-ów została skrytykowana przez bułgarską opozycję. Zdaniem koalicji Demokratyczna Bułgaria, armia powinna kupować nowoczesne, zachodnie myśliwce, a nie sowieckie maszyny.
– Uważamy, że to szkodliwy krok i mamy nadzieję, że bułgarski rząd zareaguje odpowiednio – powiedział poseł Iwajło Mirczew.